Co dał nam program „Słodka Kuchnia Pszczółek? O samoakceptacji i nie tylko! – Domowe wypieki Justyny i Doroty
Facebook Twitter Instagram Youtube Pintrest
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages

Co dał nam program „Słodka Kuchnia Pszczółek? O samoakceptacji i nie tylko!


„Jak ten czas szybko mija!” – często to powtarzamy. Obecny styl życia sprawia, że żyjemy w ciągłym napięciu i „pędzie”. Nie myślimy o tym co jest, nie doceniamy tego co mamy, ale skupiamy się na tym, co nas czeka.

 

Tym sposobem, nie zauważyłyśmy, że już w marcu minie 3 lata programu kulinarnego „Słodka Kuchnia Pszczółek”! Byłyśmy skupione na przygotowywaniu kolejnych materiałów do odcinków, a przecież każda okazja do świętowania jest dobra!

Program „Słodka Kuchnia Pszczółek” jest naszym autorskim pomysłem i jednocześnie marzeniem, które dane nam było urzeczywistnić razem z TVP3 Katowice. Podarowano nam kredyt zaufania, zauważono nasz potencjał, za co jesteśmy bardzo wdzięczne. „Marzenia się spełniają!” – rzadko zdarza się, że ktoś  wierzy w te słowa. Ale z każdym osiągniętym przez nas celem, wiara w to, że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE, a ŻYCIE NIEPRZEWIDYWANE jest coraz większa.

 



Ostatnie 2,5 roku pracy na planie zmieniło nas ogromnie pod wieloma względami. Pamiętamy pierwszy dzień, kiedy jechałyśmy na plan programu. W naszych głowach przewijało się mnóstwo pytań: „O Boże, co ja robię?”, Czy podołam?, „Czy ja się w ogóle do tego nadaję?”. Pomimo tego, że za sobą miałyśmy już udział w produkcji telewizyjnej „Bake Off – Ale Ciacho!” te pytania kłębiły się w naszych głowach. Uważamy jednak, że to całkiem uzasadnione, bo przed nami nie małe wyzwanie – prowadzenie własnego, autorskiego programu, tworzenie scenariuszy i najważniejsze: sprawienie, aby widzowie Cię pokochali.

POKOCHAJ SIEBIE I UWIERZ W SWÓJ POTENCJAŁ 

 

Dorota: Kiedy pierwszy raz stanęłam przed kamerą największą trudność sprawiało mi spojrzenie w obiektyw. Nie potrafiłam wyobrazić sobie, że mówię do Was. To jest jednak klucz do sukcesu. Jeśli wierzysz, w to, że po drugiej stronie jest ktoś kto, czeka na Ciebie i chętnie Cię wysłucha, co więcej napisze do Ciebie na facebooku miłe słowa, to w czym tkwi problem?

 

 

Teraz wiem, że w pewności siebie i poczuciu własnej wartości. Gdzieś w głębi duszy bałam się, jak zostanę odebrana. Miałam za sobą burzliwy okres dojrzewania pod względem samoakceptacji. Zawsze patrzyłam na siebie krytycznie i przejmowałam się opiniami innych. Sądziłam, typowo jak nastolatki, że to jak wyglądam, co ubieram i ile kg mam na wadze sprawi, że będę szczęśliwa. I tutaj powiem Wam: GUZIK PRAWDA! Chociaż w życiu przeszłam nie jedną burzę emocjonalną, zdrowotną, wylałam wiele łez i mama wraz ze mną, to wszystko było po coś. Nawet moje 34 kg na wadze, które też były po coś. Po to, by powiedzieć za kilkanaście lat, że jestem szczęśliwa i akceptuję siebie w pełni. Nie zmienię tego jaki mam charakter, nie zmienię tego, że coś w moim wyglądzie mi nie odpowiada, ale mogę nad tym pracować i się doskonalić. Nikt nie jest idealny, świat nie jest idealny, chociaż  social media obecnie go tak przedstawiają. Zmiana sposobu myślenia, nastawienia sprawiła, że wiem, że jestem wartościowa. Wiem, że po drugiej stronie kamery jesteście Wy i chcecie nas oglądać. Mam świadomość, że praca w mediach wiąże się z krytyką, ale przyjmuję tą, która sprawić, może, że będę lepsza, a nie tą, która mnie zdołuje. Ludzi, których kocham, mam wokół siebie, wspierają mnie i dopingują w działaniach, więc do celu! Jeśli dostajesz szansę od życia, nie rezygnuj! Zaryzykuj, bo oprócz rozwoju zawodowego, możesz dostać o wiele więcej, w moim przypadku: miłość do siebie samej.

 

 

Justyna: Z uśmiechem wspominam nasz pierwszy dzień nagrań. Odkąd pamiętam zawsze byłam poukładania, spokojna i rozważna. Trochę niedowartościowana, pełna lęków. W towarzystwie zawsze nakładałam na siebie taki „płaszcz ochronny”, stulona siedziałam w kącie, odpowiadałam tylko wtedy gdy mnie ktoś o coś zapytał.

Nagle ta „zakompleksiona dziewczynka” miała stanąć przed kamerą i poprowadzić program… Wiedziałam, że kiedyś muszę wyjść ze swojej strefy komfortu i pokonać swój strach. Tkwiąc w tym samym miejscu, być może uniknęłabym lęku i zachowałabym dobre samopoczucie. Jednak ominęłoby mnie wiele ciekawych doświadczeń.

Z perspektywy czasu uważam, że to była najlepsza decyzja jaką zrobiłam dla siebie! Oczywiście były wzloty i upadki. Oceny bliskich, nieznajomych którzy często pisali:

„O Boże, ta laska chodzi jakby miała kij w dupie”, „nie potrafi się wysłowić”, „zero naturalności, sztuczna lala”.

 

Musiałam się z tym oswoić, mój mąż zawsze mi powtarzał i powtarza „Justyna musisz być twarda, dzisiaj jest taki świat. Pokaż im że dasz radę, nie możesz się nigdy poddać.” Nie poddałam się! Nauczyłam się siebie akceptować. Dziś mogę powiedzieć, że jestem pewną siebie kobietą, która wie czego chce od życia. Stawiam sobie kolejne cele i powoli je realizuję. Zdaję sobie sprawę, że przede mną jest jeszcze wiele pracy nad sobą ale idę dalej. Nie oglądam się za siebie tylko idę naprzód po marzenia!

 

SIOSTRZANY DUET – jak Wy ze sobą wytrzymujecie? 🙂

 

Justyna: Nie wiem… haha! Tak na serio, między nami w dzieciństwie bywało różnie. Jako nastolatki nasze drogi trochę się rozeszły. Połączył nas blog! Do tej pory trzyma nas mocno w ryzach i nie pozwala, abyśmy się pokłóciły.

Znamy się już tyle lat i tak dobrze, że w zasadzie czasem tylko spojrzę na Dorotę na planie i już wiem wszystko. Wiem kiedy się złości, kiedy odczuwa niepewność lub kiedy jest z siebie/z nas mega dumna. Nie wyobrażam sobie, abym prowadziła program z inną osobą. W programie uzupełniamy się jak puzzle. Jedna o czymś zapomni powiedzieć to druga uzupełni. Uwielbiam pracować z Doti. Marzę czasem tylko o tym, aby udało nam się kiedyś spotkać i nie rozmawiać chociaż przez 2 dni o pracy.

 

DYKCJA! 

 

Dorota: Każdy z nas pochodzi z różnych rejonów Polski. Kiedyś zapytano mnie, czy pochodzę z Krakowa? Z kolei, kiedy mieszkałam w Irlandii zapytano mnie, z którego regionu kraju pochodzę? To pytanie bardzo mnie zaskoczyło, a tym bardziej pytającego, kiedy odpowiedziałam, że jestem z Polski. Reasumując, każdy z nas ma swój sposób mówienia, modulacji głosu i wymawiania wyrazów. W niektórych rodzinach np. śląskich, gdzie w dalszym ciągu używa się gwary wyzbycie się słów i „śląskiej” maniery w celu poprawnej wymowy jest nie lada wyzwaniem. Ja również miałam z tym problem, nadal mam i staram się nad tym pracować. Jest mnóstwo ćwiczeń dykcyjnych, które potrafią znacznie poprawić wymowę i regularne ćwiczenia przynieść super efekty. Jak się okazuje praca na planie to nie tylko pieczenie, ale składa się na nią dużo więcej elementów.

 

KREATYWNOŚĆ!

 

Często pytacie, kiedy skończą nam się pomysły i czy jesteśmy zmęczone pisaniem przepisów? Szczerze powiedziawszy, NIE!



Pomysły powstają na bieżąco, w zależności od okresu w ciągu roku. To jeden z naszych głównych wyznaczników. Zwracamy uwagę na to, jakie obecnie dostępne są sezonowe produkty, jakie święta przypadają w danym tygodniu, bo program emitowany jest co tydzień. Kierujemy się więc okazjami. Drugim wyznacznikiem jest nowoczesność i kreatywne podejście. Staramy się, aby nasze przepisy były po prostu – „NASZE”, od sióstr Pszczółek. Nam osobiście sprawia to wiele frajdy, bo nie lubimy powielać i powtarzać przepisów, kiedy pieczemy w domu. Zawsze staramy się piec coś nowego i testować nowe połączenia smakowe. Inspirujemy się kolorami, fotografiami w czasopismach, starymi przepisami oraz czerpiemy wiedzę ze szkoleń. Ktoś, kto kocha cukiernictwo, wie, że tutaj nie ma granic, ograniczyć może nas jedynie nasza wyobraźnia.


Jakie są nasze w kolejne marzenia? O tym napiszemy, kiedy je zrealizujemy! 

 


Jeśli masz ochotę obejrzeć nasz program, to wejdź na nasz kanał! Będzie nam bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś w komentarzu! 

 


Udostępnij:
Drukuj:

NAPISZ KOMENTARZ

 

4 thoughts on “Co dał nam program „Słodka Kuchnia Pszczółek? O samoakceptacji i nie tylko!

  1. Jesteście wspaniałe. To widać, że jesteście skromne i dobrze wychowane (mówię to jako mama dorosłej już córki). Wasze przepisy są świetne, zarówno te najmodniejsze jak i te które pochodzą z domu rodzinnego. Korzystałam parę razy i nigdy się nie zawiodłam. Z przyjemnością się na Was patrzy, jesteście śliczne i sympatyczne. Miło jest robić to co się lubi i jeszcze sprawiać przyjemność innym, oglądającym. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

POLECANE WPISY

Newsletter

Otrzymuj nasze przepisy na maila!

Dodaj swój adres e-mail, a w zamian co tydzień otrzymasz informację o nowych, opublikowanych przepisach.
Obiecujemy, że będzie smacznie!

Pamiętaj o potwierdzeniu subskrypcji po zapisaniu się do newslettera – to bardzo ważne!

O NAS

Justyna Pszczółka i Dorota Pszczółka – Habdas – siostry z góralskim rodowodem. Pasję do pieczenia wyssały z mlekiem matki. To jej zawdzięczają swoje pierwsze wypieki. Dziś, pochodzące z Beskidu Żywieckiego “Pszczółki” dzielą się zdobytą wiedzą na warsztatach cukierniczych w całym kraju. Uczestniczki II edycji programu „Bake Off – Ale Ciacho” TVP2, autorki programu kulinarnego “Słodka Kuchnia Pszczółek” TVP3. Zawodowo zajmują się fotografią kulinarną.

#siostrypszczolki

Domowe wypieki Justyny i Doroty 2020 Wszelkie Prawa Zastrzeżone |Regulamin | Projekt & Realizacja Strony internetowe Katowice